Szkło w ceramice

Szkło w ceramice

wpis w: Bez kategorii | 0

Szkło, samo w sobie będące wdzięcznym tworzywem artystycznym, daje ceramikom możliwość wyjścia poza zdobienie przedmiotów wyłącznie szkliwami, angobą, glazurą. Jak już wspominałam na blogu, mam taką cechę, że gdy się zainteresuję jakąś nową techniką, totalnie znikam dla świata, dopóki nie dowiem się o danej dziedzinie wszystkiego. Gdy temat odstawię, może się zdarzyć, że do niego nie wrócę. Jednak wiedza zostaje w pogotowiu, na wypadek, gdyby miała okazję mi się przydać.Tak właśnie było ze szkłem. Zgłębiałam tematykę pod kątem fusingu, którego chciałam spróbować a do którego nie podeszłam dotąd. Natomiast z powodzeniem stosuję szkło w ceramice.

Co daje ceramice szkło? 

Powłoki szklane są niezwykle dekoracyjne przez swą przejrzystość i skupienie światła, co daje migotliwy efekt. Stopione szkło układa się w trudną do przewidzenia, za to zawsze piękną fakturę. Powierzchnia przy odpowiednim wypaleniu jest gładka, gdy się jej dotyka, mimo spękań, które widać gołym okiem.
Spójrzcie na te przykłady. Naszyjniki:
Im bardziej delikatna barwa szkła i większa jego przejrzystość, tym bardziej możemy być pewni, że widać będzie spod warstwy szklanej wzór, który można nanieść ciemnym szkliwem. Jako, że obie substancje są chemicznie podobne i podobnie reagują na bodźce fizyczne, jak temperatura topnienia, schładzanie, dobrze reagują w sąsiedztwie. Nie zdarzyło mi się, żeby szkło odpryskiwało z pokrytej szkliwem powierzchni, nie mówiąc już o biskwicie, który przez swą porowatość jest idealną powierzchnią do tego rodzaju zdobień.

Skąd zdobyć szkło?

Z przestrzeni wokół. Szyby, butelki, szkło witrażowe, stłuczka szklana. Granulowane szkło dostępne jest też w sklepach z wyposażeniem dla pracowni ceramicznych.

Na co zwrócić uwagę, dekorując szkłem?

Esteci się teraz będą nudzić, ale kilka informacji na temat tego, co się dzieje ze szkłem w czasie wypału, może być przydatnych twórcom:
Po pierwsze, trzeba wiedzieć, jak się zachowuje ogrzewane szkło:
W informacjach kierowanych do twórców fusingu wyczytałam, że graniczną temperaturą jest 950 stopni. Wg mnie to za mało, szkło jest matowe, nierównomiernie rozlane. Moje eksperymenty mówią, że minimalną wartością jest 1050 stopni, wyższe zakresy, nawet 1200 stopni nic szkłu nie robią. Ale, pamietajcie, nie robię fusingu, nie wiem, jak zachowywać się będą przedmioty robione tą techniką w tak dużych temperaturach. Dla fusingu bardziej niż temperatura ważne jest odprężanie, o czym troszkę niżej. 
Mięknięcie szkła następuje w około 550° i jest to temperatura, do której należy doprowadzać wolniej. Później już przyspieszamy. Około 800° szkło dopasowuje się do formy, przy 820° rozlewa się, uwalniają się pęcherzyki, których nie chcemy na powierzchni wyrobów. Przy 900° można modelować powierzchnię szkła. Praktycy zauważą, że wymagane zakresy przypominają wypał dla biskwitu. Rzeczywiście raz z powodzeniem wypaliłam szkło w ten własnie sposób. Ponieważ nie do końca satysfakcjonował mnie mat szkła, zaczęłam stosować krzywą dla szkliw niskotemperaturowych. Tak uzyskuję najlepsze, jak dotąd efekty.
Jeśli chcecie się zająć pracą ze szkłem, poszukajcie współczynników rozszerzalności szkła, na którym chcecie pracować. W skrócie: im niższy współczynnik, tym szkło bardziej odporne na temperaturę. Np. szyba okienna ma 85-87, szkło żaroodporne około 30. Szkło butelkowe 89-92, czyli zakresy podobne do szkła oferowanego do zastosowań artystycznych na gorąco. Do tych zakresów dopasujecie odpowiednią temperaturę wypału i czas odprężania szkła. Odprężanie, czyli kontrolowane chłodzenie przez przetrzymanie w odpowiedniej temperaturze daje szkłu większą odporność. Uwaga, nie jest to to samo, co hartowanie. Wartości muszą być wyrównane. Zalecenie jest takie, by w kontrolowanym chłodzeniu przetrzymać szkło przez kwadrans w temp. około 510°
Tak przygotowane szkło nadaje się do dalszej obróbki, np. do polerowania czy wiercenia, ale głównym zadaniem odprężania jest zapobieganie naprężeniom powstałym w czasie chłodzenia, które mogą zniszczyć przedmiot.
Co jest ważne: nie mieszajmy skrajnie różnych typów szkła, jeśli chodzi o współczynnik rozszerzalności. Chyba, że chcemy eksperymentować: śmiało!

Możliwe problemy:

Biały nalot, który pojawia się kilka dni po wypaleniu przedmiotu. Pewne związki w postaci siarczanów, czy soli mogą tak dokuczliwie podpowiadać o swojej obecności w szkle, a czasem w szkliwie. Ten nalot jest do usunięcia, ale pojawia się znowu po kilku dniach. Ja sobie radzę, smarując przedmiot czymś tłustym, co zabezpiecza dostęp wilgoci, która – jak zauważyłam – ma istotny wpływ na wytrącanie się tych związków. Można spróbować podwyższyć temperaturę wypału, to powinno wypalić związki i rozwiązać problem. Jest też sposób, o którym wyczytałam na forum ceramików Ulab (polecam!), podsypanie szkła boraksem przed wypałem.
Jako separatorów można użyć piasku z bezpieczników, którym możemy podsypać półkę pieca, czy formę. Można też zrobić grunt z glinki kaolinowej i wody w proporcjach 1:5. Malujemy roztworem trzykrotnie.
Co jeszcze trzeba wiedzieć koniecznie: szkło osadzać się może na grzałkach pieca, co może wpłynąć na jego żywotność. Eksperymentujcie więc z rozwagą, nie stosujcie dużych powierzchni szklanych, nie wypalajcie szkła zbyt często. 
Powodzenia!
Chętnie obejrzę Wasze szklane, lub wzbogacane szkłem wyroby, koniecznie dajcie znać w komentarzu, jeśli tematyka tego wpisu wpisuje się w Waszą branżę.

Zostaw Komentarz